Kolejne krople ciepłej krwi spływały po jej, okaleczonym nadgarstku. Patrzyła spokojnie jak czerwona ciecz powoli kapie na białe kafelki w ogromnej łazience. Zrobiła to. W końcu się odważyła...
Tu już nie chodzi o ból psychiczny jaki zadawali jej nietolerancyjni rówieśnicy, tu chodziło o całkiem inne uczucie czuła się spełniona. Dało jej to ogromną satysfakcję. Odbyła swoja karę... Nie dawała za wygraną nadchodzącym łzom zrobiła kilka kolejnych cieć. Poczuła się błogo, gdy upadała na ziemie chciała umrzeć słyszała pojedyncze krzyki i szloch. Widziała jakby za mgłą jak czarna postać ja gdzieś przenosi, opadły jej powieki i przestała kontaktować.
-----------------------
:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz